Jeśli, jak ja, nie lubisz żmudnych, domowych obowiązków to ten wpis jest dla Ciebie 🙂

Piszę o urządzeniach z których korzystam osobiście i jestem bardzo zadowolony z tego w jaki sposób pomagają mi w codziennym życiu. To nie jest wpis sponsorowany ;).

Posiadanie dochodów pasywnych daje człowiekowi niesamowite możliwości. No bo zobacz: raz włożony kapitał i/lub praca procentuje w przyszłości „pensją”, do otrzymania której nie potrzebujesz angażować już więcej swojego czasu.  To z kolei umożliwia Ci skupienie się na innych, ciekawych aktywnościach, czy też biznesach. Super sprawa.

Uwielbiam wolność jaką daje mi dochód pasywny. 

To niesamowite uczucie, gdy siedzisz sobie na tarasie popijając popołudniową kawę, a Twój telefon informuje Cię o tym, że właśnie Twoje konto zostało zasilone dodatkowym środkami pochodzącymi np. z najmu mieszkań. Doceniam to, że dzięki takim dochodom mam spokojniejszą głowę, jeśli chodzi o sferę finansową życia mojej rodziny.

Dziś chcę Ci także pokazać kilka urządzeń, których zakup niektórzy mogą nazwać przesadnym gadżeciarstwem, zbytkiem lub totalnym absurdem – i wcale się nie dziwię, bo sam kiedyś pomyślałbym pewnie podobnie. Ale odkąd ich używam to wiem, że teraz bardzo trudno byłoby mi się z nimi rozstać. Po prostu odciążają mnie w tych domowych obowiązkach za którymi nie przepadam. A swoją pracę wykonują często bez mojej dodatkowej ingerencji – widzę tu więc pewną analogię do dochodów pasywnych, które na podobnej zasadzie, raz wprawione w ruch – po prostu działają. I nie wymagają mojego nieustannego zaangażowania czasowego.

1/ Automatyczny odkurzacz

Xiaomi roborock

Czy jest coś czego nie lubisz w odkurzaniu? A właściwie cokolwiek co w nim lubisz?

Mnie np. zawsze wkurzało to, że odkurzacz zajmował w cholerę miejsca i potrzebował dedykowanego miejsca w schowku. Zawsze miał za krótki kabel. Ciężko było nim wyczyścić wszystkie te trudno dostępne zakamarki (np. pod meblami) i to, że zanim go odpaliłem byłem zmuszony złożyć go w jedną całość (w końcu rura zawsze była osobno).

Do zakupu odkurzacz automatycznego podchodziłem dosyć sceptycznie. „Że niby to małe ustrojstwo ma mnie wyręczyć? W życiu!” Nie wierzyłem w niego na tyle, że dość długo ociągałem się z pozbyciem się swojego „normalnego” odkurzacza. Aż w końcu do mnie dotarło, że już dawno go nie używałem. Nie było takiej potrzeby!

Xiaomi Roborock – bo tak nazywa się mój sprzęt – robi po prostu dobrą robotę. Jeździ po domu i odkurza. Sam. Nawet pod meblami (oczywiście tymi, pod którymi się zmieści :P). Robi to zawsze wtedy kiedy mu każę (posiada dedykowaną apkę na telefon, którą mogę nim sterować). Mogę zaprogramować mu stały harmonogram, żeby odkurzał zawsze wtedy kiedy np. wychodzę z domu, albo mogę go odpalić zdalnie, gdy nie jestem nawet w pobliżu. To daje niesamowity komfort. Mój dom może być czyszczony, gdy  mnie w nim nie ma. No po prostu petarda!

Roborock mapuje pomieszczenie które sprząta

Dodatkowo ten mój konkretny model posiada laserowy czujnik, dzięki któremu potrafi zmapować pomieszczenie, a ja na apce mogę sprawdzić gdzie już posprzątał, albo wysłać go w konkretne miejsce. Bajka!

Nigdy przesadnie nie przepadałem za odkurzaniem. Jednak od czasu, kiedy nabyłem tego robota, temat właściwie ogarnia się sam. Jedyne o czym muszę pamiętać to: wymiana filtra, gdy poprzedni się zużyje, no i… opróżnianie pojemnika na kurz.

Niesamowite, małe urządzonko.

Aha! Mój Xiaomi posiada też funkcję mopowania – ale ta akurat mnie nie urzekła. Jeśli miałbym wybierać jeszcze raz, kupiłbym taki bez niej.

2/ Thermomix

Osobisty szef kuchni 😉

To urządzenie to jest prawdziwy król, jeśli chodzi o wszechstronność. Jeśli o nim nie słyszałeś (w co wątpię, bo jednak jest dosyć popularny) to tylko w skrócie napiszę, że jest to taki wszechstronny robot kuchenny, który potrafi zastąpić wiele innych sprzętów w kuchni (naprawdę!).

Możesz w nim przygotować różne posiłki: zupy, ciasta, mięsa, warzywa, lizaki, przekąski, drinki itp.

To co najbardziej lubię w pracy z nim, to fakt, że dokładnie wiem co zjadam i co podaję swojej rodzinie. Jeśli potrzebuję np. dobrego sosu do pizzy, to wiem, że składa się z prawdziwych pomidorów i przypraw – bez zbędnych konserwantów i ulepszaczy.

Istnieją oczywiście inne, często tańsze urządzenia, które posiadają podobne funkcje.

Dużą przewagą thermomixa jest natomiast to, że posiada bardzo dużą zaangażowaną społeczność, a także (a może przede wszystkim?) rewelacyjną apkę z przepisami, których wciąż przybywa, bo na bieżąco pojawiają się zupełnie nowe.

Jeśli nie masz pomysłu na obiad – możesz bez problemu znaleźć inspiracje w jednym z setek sprawdzonych przepisów, a nawet stworzyć z poziomu aplikacji listę potrzebnych zakupów.  Jeśli natomiast masz w domu jakieś produkty i nie za bardzo masz pomysł co z nich ugotować  to tutaj również z pomocą przyjdzie ta aplikacja i wyszuka przepisy zawierające podane przez Ciebie składniki.

Co masz ochotę dziś zjeść?

 

Kiedy już zdecydujesz się na jakieś konkretne danie, wystarczy jeden klik, aby przepis wgrać do urządzenia. Takie załadowanie przepisu sprawia, że urządzenie krok po kroku instruuje Cię na dużym ekranie co powinieneś dodać, aby na końcu procesu delektować się gotowym posiłkiem.

Bardzo prosto. Bardzo sprytnie. Warto.

3/Kosiarka automatyczna

Ładuje akumulatory, pies póki co akceptuje 😉

A to akurat jeden z moich niedawnych zakupów, ale już widzę, że się polubimy. Dzięki temu urządzeniu nie muszę martwić się o regularne koszenie trawnika, co jest kluczowe jeśli ma być on gęsty i zdrowy. Automatyczna kosiarka nie posiada pojemnika na ściętą trawę, bo go… nie potrzebuje! Ścina bowiem jedynie kilkumilimetrowe końcówki źdźbeł, które opadają z powrotem na murawę i, według zapewnień producenta, tworzą dodatkową formę nawozu.

Mój model jest bardzo cichy. Harmonogram pracy warto jednak dobierać zgodnie z instrukcją i tak, by ograniczać ryzyko dla dzieci, zwierząt domowych i dzikich zwierząt przebywających na trawniku. Sama cicha praca nie przesądza o bezpieczeństwie koszenia nocą.

Jak wyglądają kwestie bezpieczeństwa? Wiadomo przecież, że posiada niesamowicie ostre ostrza. No więc kosiarka posiada czujniki, które wykrywają gdy ktoś (np. dziecko) spróbuje ją podnieść. W takiej sytuacji wyłącza się automatycznie, a na telefon wysyła mi odpowiednie powiadomienie. Oczywiście lepiej nie dopuścić do sytuacji, by to dziecko w ogóle  coś takiego zrobiło. Jednak to w końcu  to jeżdżącą kosa, bądź co bądź .

Moja kosiarka – od Husqvarny – posiada dedykowaną apkę na telefon, gdzie oprócz aktualnej lokalizacji mogę też sterować jej harmonogramem pracy czy innymi ustawieniami. Jest to wygodne, ale najlepsze jest to, że po pierwszej konfiguracji kosiarka może ogarniać się już sama i robi to całkowicie automatycznie, bez ingerencji z zewnątrz.

Apka informuje nas m.in. o statusie urządzenia

Jak to właściwie działa?

Przy instalacji kosiarki należy wkopać w ziemię kable, które wyznaczają strefy koszenia (kosiarka przez nie nie przejedzie, dzięki czemu mamy pewność, że nie zetnie nam np. kwiatów, czy innych roślin. Dodatkowo trzeba wygospodarować w ogrodzie miejsce na stację dokującą kosiarki, w której podładowuje akumulatory. Ale wszystko jest możliwe 🙂

Wracamy do szkoleń stacjonarnych!

W maju 2021 roku, po przerwie związanej z pandemicznymi ograniczeniami, wracaliśmy do szkoleń stacjonarnych. Planowaliśmy wtedy spotkanie w Warszawie zamiast w Gdańsku — i bardzo się z tego cieszyłem 🙂