Zaczynaliśmy inwestować w branży deweloperskiej kilkanaście lat temu. Nikt wtedy nie słyszał ani o ustawie deweloperskiej, ani o rachunkach powierniczych. O ile większe jest bezpieczeństwo wpłat dokonywanych przez klientów obecnie? Ci, którzy sądzą, że jest 100-procentowe niestety się mylą.

Rynek deweloperski przez długi czas był rynkiem dzikim, którym co jakiś czas wstrząsały informacje o kolejnym przekręcie, którego ofiarami byli zwykli ludzie tracący często majątek zbierany przez całe życie.

Zwykle wyglądało to w następujący sposób:

Deweloper rozpoczynał oferowanie mieszkań na dowolnym etapie. Często był to etap nazywany potocznie „dziurą w ziemi”. Potem rozpoczynało się zbieranie zaliczek na mieszkania. Niektórzy klienci wpłacali większość lub całą należność za swoje mieszkanie. Uzyskanie wpłat od klientów nie było trudne w przypadku gdy lokalizacja inwestycji była doskonała. Podobnie było w sytuacji, gdy ceny, których żądał deweloper były atrakcyjne.

Od chwili, gdy środki trafiały na konto dewelopera ten mógł je zacząć wydawać. W zasadzie nie było praktycznej metody zweryfikowania czy deweloper gromadzi środki zebrane od klientów z przeznaczeniem na dokończenie inwestycji.

Dodatkowo w trakcie trwania inwestycji deweloper często podwyższał ceny. A jeśli ktoś się na to nie zgadzał, to… droga wolna – mógł zrezygnować z zakupu mieszkania. Kilku chętnych już czekało na jego miejsce. Takie praktyki były dotkliwe dla kupujących szczególnie w okresie boomu na rynku nieruchomości.

Jak ustawa deweloperska mnie chroni?

Przy umowach objętych obowiązkiem mieszkaniowego rachunku powierniczego środki nabywcy trafiają na rachunek otwarty albo zamknięty. Z otwartego bank wypłaca środki po kontroli zakończonych etapów i spełnieniu ustawowych warunków; ostatnia transza wymaga przeniesienia prawa na nabywcę. Z zamkniętego wypłata następuje po przeniesieniu prawa.

Środki wypłacone z otwartego mieszkaniowego rachunku powierniczego deweloper może przeznaczać wyłącznie na finansowanie lub refinansowanie przedsięwzięcia albo zadania inwestycyjnego, dla którego prowadzony jest rachunek. To ustawowe ograniczenie — nie swobodna możliwość wydawania pieniędzy na inne projekty.

Co to oznacza w praktyce?

Jeśli inwestycja się słabo sprzedaje, a deweloper nie ma kredytu deweloperskiego to mogą się pojawić problemy z dokończeniem inwestycji. Wzięcie kredytu przez dewelopera nie jest obowiązkowe. Warto też zdać sobie sprawę z tego, że może być także niemożliwe dla nierzetelnych firm.

Kupując mieszkanie możesz się dowiedzieć samodzielnie czy jakiś bank udzielił kredytu deweloperskiego. Informację o tym znajdziesz w prospekcie informacyjnym, który musisz obowiązkowo otrzymać przed podpisaniem umowy deweloperskiej.

Dlaczego deweloper może upaść?

Jak w praktyce wyglądałby niekorzystny scenariusz?

Mniej więcej w ten sposób: deweloper oferuje mieszkania i jednocześnie prowadzi budowę. Płatności za materiały i robociznę pokrywa z wpłat płynących od klientów, którzy podpisali umowy i wpłacają pieniądze na rachunek powierniczy. Jest to możliwe dzięki wykorzystaniu odroczonych terminów płatności. Jeśli z czasem nie przybywa kupujących to środki płynące od obecnych klientów mogą już nie wystarczyć na pokrycie wydatków związanych z kontynuowaniem budowy. W takiej sytuacji mogą nastąpić opóźnienia w inwestycji – w najlepszym przypadku. A w najgorszym może dojść nawet do upadłości dewelopera.

Co się stanie, gdy deweloper ogłosi upadłość?

Upadłość nadal może oznaczać poważny problem z terminem i dokończeniem budowy. Nie można jednak dziś opisywać ochrony kupującego tak, jakby kończyła się na masie upadłości i ewentualnych dopłatach. Dla umów objętych nowym systemem ochrony działa Deweloperski Fundusz Gwarancyjny, który w ustawowo określonych przypadkach zapewnia zwrot wpłat nabywcy.

Trzeba sprawdzić konkretną umowę i przepisy przejściowe: ochrony DFG nie należy automatycznie przypisywać każdej dawnej transakcji. Zwrot pieniędzy to także coś innego niż obietnica, że mieszkanie zostanie ukończone zgodnie z pierwotnym terminem.

Dla mnie jako kupującego nadal ważne byłoby sprawdzenie wykonawcy, finansowania i samego projektu. Ochrona wpłat jest istotna, ale nie zastępuje tej oceny.

Mądry Polak przed szkodą

Chyba najlepszym rozwiązaniem jest rada jaką usłyszałem po transakcji z nieuczciwym kontrahentem. Nie otrzymałem od niego do dziś dużej sumy pieniędzy stanowiącej resztę należności za nieruchomość.

Otóż usłyszałem taką radę od kogoś mądrego:

Trzeba wiedzieć z kim robisz interesy.

Czy jest bezpieczniejszy sposób na ochronę swoich pieniędzy?